„Co już było nie wróci.
Minęło z czasem. Zostało we wspomnieniach.”
- AnaRosa
Ostatnie
dni wakacji minęły nam tak szybko. Musimy niestety odejść z tak przecudownego
miejsca, jakim były Malediwy. Nigdy nie zapomnę tych wszystkich pięknych
zachodów słońca. Szumu fal, które obijały się o skały i piaski. Chłodnego,
porannego wiatru, który pieścił moją skórę. A przede wszystkim nie zapomnę o
czasie, który spędziłam z moim mężem. Tych spacerów po plaży, pływania w
basenie, naszych upojnych nocy.
Zeszła noc z Draconem była piękna, a
zarazem dla mnie zaskakująca. Już wiele o nim wiedziałam. Te wakacje sprawiły,
że poznawaliśmy się coraz bardziej. Nasze zbliżenia były odważniejsze, bardziej
zachłanne. Nigdy bym jednak nie przypuszczała, że mój mąż powiedziałby mi
prosto w oczy, że mnie pragnie. Nie spodziewałam się takiego wyznania z jego
strony. A może raczej, nie byłam na to przygotowana. Tak, to właściwe słowo.
Nie byłam przygotowana. Bo co można czuć na moim miejscu, skoro nigdy nie słyszę
żadnego wyznania od swojego partnera, aż tu nagle je słyszę. Zaskakujące,
prawda?
Chciałam powiedzieć mu wtedy, że czuje to
samo co on. Niestety nie dał mi dojść do słowa. Zamknął mi usta pocałunkiem.
Mogłam się domyśleć, że i Draco był tym wszystkim zaskoczony. Widziałam to po
jego wyrazie twarzy. Pocałował mnie szybko, abym nie mogła nic powiedzieć.
Przynajmniej tak mi się zdawało. Jednak mimo wszystko byłam szczęśliwa, że to
usłyszałam, wiedząc, że mogę w najbliższym czasie tego nie usłyszeć. Kiedy
kładliśmy się spać, szepnęłam mu jedynie do ucha, że go kocham.
Nagle poczułam na moich ramionach jego
dłonie. Uśmiechnęłam się, kiedy objął mnie w pasie. Patrzyliśmy na ocean w
milczeniu, widząc, jak szum fal obijały się o skały i piaski, jak mewy latają
nad oceanem.
- Gotowa na powrót – szepnął mi do ucha.
- Nie – odparłam, a Draco zaśmiał się. –
Chciałabym tu jeszcze zostać.
- Niestety musimy wracać, nic na to nie
poradzę.
- Ale obiecaj mi coś – powiedziałam,
odwracając się do niego. – Będziemy tu przyjeżdżać, kiedy pozwoli nam na to
czas.
- Jeśli chcesz tu kiedyś wrócić, to
dobrze, niech i tak będzie – rzekł, gładząc moje włosy rękoma.
Po chwili teleportowaliśmy się ze swoimi
bagażami prosto pod nasz dom. Gdy tylko się w nim znaleźliśmy, powitała nas
nasza służba, pani Gerta i pan Worth. Oznajmili już nam, że rodzice Dracona już
u nas są.
- Witajcie – usłyszeliśmy Narcyzę.
Zbliżała się do nas z otwartymi
ramionami, a Lucjusz szedł tuż za nią. Uściskała mnie mocno, a ja myślałam, że za
chwilę stracę oddech. Westchnęłam lekko, kiedy mnie puściła, po czym zaczęła
się witać ze synem.
- Mam nadzieje, że wakacje się udały i
wypoczęliście? – zapytała nas.
- Tak, było bardzo fajnie – oznajmiłam. –
Dziękujemy wam za te wakacje.
- Ach, nie ma co dziękować. Należało wam
się.
- To co, Draco – odezwał się Lucjusz. –
My pójdziemy do gabinetu załatwić parę spraw, a nasze żony niech sobie
porozmawiają.
- Dobrze, niech tak będzie – powiedział
mój mąż, obdarowując mnie uśmiechem, po
czym podążał za swoim ojcem.
- Panie Worth – zwróciła się do niego
Narcyza. – Poprosimy sześć filiżanek kawy. Trzy niech pan przyniesie do salonu,
a trzy do gabinetu syna.
- Już podaję – odparł lokaj, a my
powędrowaliśmy do pokoju gościnnego.
~~~~*****~~~~
Gabinet Dracona znajdował się tuż obok
salonu. Pomieszczenie było dość przestronne. Ściany były pomalowane na zielono,
a meble, które tam się znajdowały, prezentowały się w kolorze bordowym. W prawym
kącie obok wejścia stał duży, malachitowy tapczan. Draco usiadł na nim po lewej
stronie, uprzednio uchylając okno, które znajdowało się nieopodal.
Blondyn założył nogę na nogę, obserwując
swojego ojca, który wyciągał z jego biurka parę pergaminów. Podszedł do niego,
wręczając mu kałamarz z piórem oraz plik dokumentów. Powoli zaczął je
przeglądać, aby mieć świadomość tego, co takiego podpisuje.
- To są wszystkie dokumenty dotyczące
wprowadzenia miotły Błyskawicy 2000 na rynek* – oznajmił mu ojciec. Usiadł na
jego skórzanym fotelu, na którym tak rzadko siadał. – Jeden twój podpis, a
pewnie za paręnaście lat twoje dziecko będzie na nim śmigać.
- Pewnie tak – rzekł od niechcenia, po
czym zabrał się za ich podpisywanie. Ułożył je na szklanym stoliku, wyjmując z
kałamarza pióro. – Zastanawia mnie jedno. Skąd mieliście na to pieniądze?
Przecież wszystko praktycznie straciliśmy przez tego gnoja?
- Aurorą udało się odzyskać część
pieniędzy, które ukradł nam Shammer. Niestety drugiej, jak na razie nie. Mięliśmy
jednak to szczęście i Bułgarzy dali nam drugą połowę.
- Więc zgodzili się i wyłożyli także
pieniądze?
- Tak. Udało nam się przeprowadzić z nimi
transakcję.
Wkrótce do gabinetu wszedł Nestor wraz z
lokajem, który trzymał na tacy trzy parujące kawy. Gdy pan Worth wyszedł z
pomieszczenia, jego teść przywitał się z nim i usiadł obok niego na tapczanie.
- Jak tam Astoria? Odżyła jakoś? Nie
zdążyłem się jej zapytać, bo od razu mnie wygoniły – wytłumaczył się.
- Tak, odżyła – oznajmił mu. – Wspomnienia
jeszcze ją bolą, ale uświadomiła sobie, że musi żyć dalej.
- To dobrze – odetchnął z ulgą.
- Nie martw się, Nestorze, wszystko jest
w jak najlepszym porządku. Uśmiecha się, to dobry znak.
- A jak spędziliście czas na Malediwach?
– zapytał. – Oczywiście, nie wchodzę w wasze osobiste sprawy – dodał na koniec,
wznosząc ręce w obronie, a Draco jedynie lekko się uśmiechnął, unosząc lewy
kącik ust.
- Głównie chodziliśmy po plaży – rzekł po
chwili. – Graliśmy w szachy, dużo rozmawialiśmy, pływaliśmy w basenie.
Kiedy Draco wypowiadał ostatnią czynność,
Nestor zachłysnął się kawą. Przeklął pod nosem, widząc, jak poplamił sobie
białą koszulę. Wyciągnął różdżkę za pazuchy, aby wyczyścić ją z plamy.
- Jesteś pewny, że wszedłeś do basenu z
moją córką? – zapytał go zdziwiony, na co Draco popatrzył na niego z lekkim
zaskoczeniem. Czy to źle, że pływał z nią w basenie?
- Tak – odrzekł. – Co takie zdziwienie?
- Wiesz, jestem jej ojcem i wiem, że
nigdy by tam nie weszła – oznajmił mu, a Draco był troszeczkę zdezorientowany.
Niby dlaczego miałaby nie wejść do wody? To, że nie umiała pływać, to nie był
argument, aby nie weszła do basenu.
- Łatwo nie było, przyznaje, nie chciała
wejść na początku – odparł. – Ale wciąż nie rozumiem, dlaczego tak się tym
zdziwiłeś?
- Widzę, Draconie, że nie powiedziała ci
o tym – westchnął Nestor. – Kiedy Astoria miała cztery lata, bała się już
wchodzić do basenu.
- Niby czemu?
- Dafne i Astoria były wtedy małe, by mogły
pływać samowolnie, więc miały koło, aby podtrzymywały ich na powierzchni.
Jakimś dziwnym trafem koło Astorii zaczęło spuszczać powierzę. Zanurzyła się na
dół, a gdy usłyszałem jej płacz oraz plusk wody, od razu za nią zanurkowałem i
uchroniłem ją tuż przed upadkiem na dno. Od tamtej pory nie chciała wchodzić już
więcej do basenu. Dlatego dziwię się, że tym razem weszła – zakończył, spoglądając
na niego z uśmiechem.
- Teraz rozumiem dlaczego nie chciała
wejść – olśniło go.
Wszystko zaczęło mu się układać w jedną
całość. To, jak Astoria zachowywała się, kiedy miała wejść do basenu. Tyle
rozmów z nią przeprowadził, a nie pomyślał o tym, aby dowiedzieć się, czemu aż
tak boi się wody. Przecież widział jej strach, kiedy do niej wchodziła. Jak
mocno się go trzymała i nie chciała spuszczać nóg na dno basenu. Uraz z
dzieciństwa utkwił jej aż po dziś. Teraz Draco nie mógł pojąć, co czuła, kiedy tonęła
w ich jeziorze. Musiało to być dla niej bolesne.
- Draco, coś ty jej zrobił, że weszła do
tego basenu? – wyrwał go z rozmyśleń jego teść. – Zagroziłeś jej? – zaśmiał
się.
- Nie, skądże znowu – uśmiechnął się. –
Przekonałem ją bardzo silnymi argumentami. A po za tym, nie miałem pojęcia o
tym, że coś jej się takiego przytrafiło. Może dlatego.
- Wiesz, bardzo dobrze na nią wpływasz –
powiedział do niego z uśmiechem.
Kiedy skończył podpisywać dokumenty,
poszedł do ojca, aby mu je wręczyć. Lucjusz popatrzył na pergaminy i uśmiechnął
się, widząc jego podpisy, po czym schował je do szuflady. Blondyn przyuważył na
biurku stare wydanie „Proroka Codziennego”. Zainteresowało go to, albowiem
zauważył nagłówek ze zdjęciem Denisa. Po chwili odetchnął z ulgą, widząc, że
artykuł nie był pisany przez Ritę Skeeter. Cieszyło go to bardzo, gdy przeczytał, że nic
nie wspomniano o porwaniu jego żony. Będąc arystokratą, czasem życie może być
łatwe. Parę ciężkich sztabek złota, a dziennikarze milczą jak grób.
- Z Ministerstwa przyszedł do ciebie list
– usłyszał głos ojca. Spojrzał na niego, a ten miał wyciągniętą rękę z kopertą
w dłoni.
A więc jednak. To będzie wezwanie do jego
przesłuchania. Powoli wyciągnął rękę, aby wziąć list. Zauważył, że pieczęć była
już urwana. Domyślał się, że jego ojciec był bardzo ciekawy, co do niego
przyszło. Nie czekając ani chwili dłużej, rozwinął pergamin i zaczął czytać
jego zawartość.
Drogi
panie Malfoy!
Uprzejmie
prosimy, aby zgłosił się pan na przesłuchanie, dnia 2 lipca bieżącego roku o
godzinie dziesiątej, jako świadka, dotyczącej sprawy Denisa Shammera. Proszę o
przybycie do Departamentu Tajemnic, sala nr 2.
Z
poważaniem
Szef
aurorów, Edward Trianguli
Draco westchnął zrezygnowany, po czym
zaczął chować powiadomienie z powrotem do koperty.
- Mam nadzieje, że Astorii dadzą spokój?
– zapytał, spoglądając i to na swojego ojca, i to na swojego teścia.
- Tym się nie martw – odezwał się Nestor.
– Zadbałem o to, żeby ją już do tego nie mieszali. Nie musi wiedzieć o tym przesłuchaniu.
Nie warto jej tym zawracać głowę.
- Dziękuję, Nestorze, że się tym zająłeś.
- Jakbym mógł się tym nie zająć. To
przecież moja córka. A tak jeszcze wracając do waszego urlopu – odparł po
chwili. – Czy z Lucjuszem możemy być pewni, że za niedługo możemy zostać
dziadkami?
- Nie mam pojęcia – zaśmiał się, chowając
powiadomienie o przesłuchaniu za pazuchę. – Ale może tak się stać – dodał na
koniec, po czym wyszedł ze swojego gabinetu.
Skierował się prosto do salonu, w którym
zobaczył trzy śmiejące się kobiety. Dracona bardzo to ucieszyło, kiedy zobaczył
na twarzy Astorii uśmiech. Że już nie było tego bólu, który towarzyszył jej co
dnia. Już nie chciał myśleć, o czym tak rozmawiali. Jednak spojrzenie jego
matki mówiło już wszystko. Rozmawiali o nim.
Ignorując uśmiechnięte twarze kobiet, usiadł
pomiędzy swoją matką a Astorią. Wkrótce dołączyli także Lucjusz i Nestor.
Rozmawiali jeszcze o różnych rzeczach, śmiejąc się lub dyskutując, jeśli jego
ojciec i teść zaczęli rozmawiać o polityce. Po jakimś czasie, zrobiło się już
bardzo późno.
- Draco, żona ci zasnęła – usłyszał cichy
głos matki, po czym skierował wzrok na Astorię. Spała oparta głową o jego
ramię.
- Pójdę ją zanieść – oznajmił.
Wziął swoją żonę na ręce i zaprowadził do
sypialni, gdzie ułożył ją wygodnie w łóżku. Zaczął przebierać Astorię w koszulę
nocną, uprzednio rzucając na nią zaklęcie, aby się przypadkiem nie obudziła. Draco
domyślił się, że sprawy polityczne mogły ją zanudzić.
Później Draco także zaczął się rozbierać
z codziennych ubrań. Zajął miejsce obok śpiącej żony, po czym przytulił ją do
siebie. Miał to nadzieje, że goście opuścili już jego dom, mimo iż nie zeszedł
na dół. Był wykończony. Chciał odpocząć, bo wiedział, że jutro czekało go przesłuchanie
w sprawie Denisa Shammera.
~~*~~
*Rynek
Kupna i Sprzedaży Czarodziejów – to firma, w której Draco pracuje wraz z
innymi.
Mam to nadzieje, że notka nie była taka zła, co? Bo ja to zawsze mam złe przeczucia. A po za tym nie był sprawdzany przez Leszczynę. Teraz ma zaległości, więc nie chciałam jej obciążać moimi notkami. Długo mnie nie było, więc dodałam rozdział.
I taka jeszcze sprawa. Niestety, ale muszę zawiesić Scorpiusa. Musiałam to zrobić z tego względu, by sobie poukładać osobiste sprawy w życiu prywatnym. Muszę załatwić sobie praktyki w tym miesiącu (trzymajcie kciuki, aby się powiodło), posprzątać pokój (co prosi się już od mojego przyjazdu ze wsi), a także mam wizytę u lekarza i 22 września już mi się zajęcia zaczynają. Na Scorpiusie nie mam dokończonej notki, a tutaj i na Tajemnicach mam rozdziały naprzód, dlatego wybór trafił tak, a nie inaczej. Lecz wrócę na tamten blog, nie porzucam go na zawsze. Dusia ma to w zwyczaju, że jak coś zaczyna, to musi skończyć:)
A wszystkim, którzy rozpoczynają teraz rok szkolny, życzę wytrzymałości i połamania... długopisów? ^^
Z dedykacją dla xxx :*:*
Pierwsza :D, wchodzę sobie a tu proszę, ja naszczęście póki co nie bd łamać długopisów :). Pozdrawiam:* skomentuje jutro:*
OdpowiedzUsuńRozdział bardzo fajny tylko za krótki:P, ale ja zawsze o to marudzę, bo czyta się tak fajnie a tu koniec:). To już wiadomo dlaczego Astoria nie chce wchodzić do wody czyli Draco naprawde ma dar przekonywania, a ja jak zwykle nie mogę się doczekać kiedy o tym Scorpiusie bd jakaś wzmianka:). Pozdrawiam:*
UsuńDziękuję:*
UsuńRozdziały zawsze takie mi wychodzą:) Ten zajął mi na 5 stron Worda, to chyba nie był aż taki krótki;)
Tak, Draco wpłyną pozytywie na Astorię. Trzeba będzie trzymać kciuki, żeby tak było, bo nie wiadomo, co się jeszcze może stać:)
Scorpius... No dobra, zdradzę:) Coś będzie w 20 rozdziale:)
Pozdrawiam:*
Dziękuję za powiadomienie. Notka cudna :) Bardzo mi się podoba tylko czemu taka krótka :(
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej. Pozdrawiam :)
P.S rozważ zmianę czcionki bo jest stanowczo za jasna. Na tym tle nic nie widać. Musiałam zaznaczyć tekst, żeby w ogóle go przeczytać.
Dzięki:*
UsuńNie ma sprawy, mówiłaś, abym Ciebie powiadomiła, to i tak zrobiłam:)
Krótka? Rozdział wyszedł mi na 5 stron, to chyba nie jest zbyt krótka. Tak się może wydaje tylko, bo miałam w tym rozdziale przewagę dialogów od opisów:)
U mnie tekst normalnie widać:) A jeśli chodzi Ci o ten w Ankiecie, to chyba nie będzie takiej potrzeby, by coś zmieniać, bo to chwilowe:)
Pozdrawiam:*
Świetny rozdział . Szkoda , że taki krótki ; ( Trzymam za ciebie kciuki Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńCo wy z tymi krótkimi rozdziałami:) Wyszedł mi na 5 stron, czyli tak, jak zwykle wychodzą mi notki. To pewnie tak się zdaję, bo dialogi tutaj przewyższyły;)
Pozdrawiam:*
Och! Jest trochę błędów, ale nie przejmuj się! Najważniejsza jest treść, a ona jest super :D
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział!
Dzięki:)
UsuńRozdział będzie poprawiony, jak tylko Leszczyna da radę:) Nie chcę jej popędzać:)
Pozdrawiam:*
świetny rozdział, czekam na następny
OdpowiedzUsuńdzięki:)
UsuńDzięki za dedykację :***
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam rozdział, troszkę szkoda, że musieli już wracać z fajnego urlopu, no ale codzienne sprawy wzywały. Draco zachowywał się w porządku wobec żony, był taki delikatny i czuły. W sumie nie wiem, czemu niektórzy uważają, że ich małżeństwo nie było zbyt udane. W każdym razie, tobie fajnie wychodzi opisywanie ich dziejów. Może nie masz zbyt wielu opisów, ale masz dobry styl pisania, i dialogi wychodzą ci dobrze.
Fajnie, że już wróciłaś do blogosfery. troszkę szkoda, że zawieszasz Scorpiusa, ale rozumiem, ze masz jeszcze swoje prywatne życie. Życzę ci jednak weny na pisanie ;)). Fajnie, że nie porzucasz tego opowiadania tak na zawsze ^^. Ja na razie mam wenobrak na MS, chyba jednak lepiej mi idzie pisanie NM, bo mam 12 rozdziałów do przodu ;).
Nie ma sprawy za dedykację:)
UsuńDziękuję Ci:) Mo powiem szczerze, że tutaj jakoś dialogi mi się podwyższyły za opisami:)Ja jakoś nie umiem opisywać o zimnych uczuciach. Miałam coś takiego napisać, lecz później jak ich tak szybko złączyłam, żal mi było to przerywać. Uważam, że i takie małżeństwa mogą się dogadać:)
Pozdrawiam:*
No w sumie ;PP. Ja też czasem w opowiadaniach poruszam motyw aranżowanych małżeństw (choć nie wiem, czy te rozdziały się już ukazały, czy jeszcze nie). Na pewno coś takiego będzie w MS, ale w NM poniekąd też, ale nie będzie to dotyczyło samej Evelyn. Po prostu, lubię pisać i czytać o starych, czystokrwistych rodzinach, jakoś wydają mi się one ciekawe.
UsuńAle w sumie dobrze, że u ciebie małżeństwo się jakoś dogaduje, bo pewnie byłoby trochę trudno pisać o nieustannych kłótniach i zgrzytach.
;)
Bardzo Ci dziękuję, bo naprawdę nie mam już żadnych pomysłów, aby ich pokłócić. Będzie mała sprzeczka, jak to w małżeństwie, ale i tak się pogodzą^^ W planach świta mi inny pomysł, aby trochę poruszyć akcję, bo teraz rozdziały będą nieco sielankowe:)
UsuńŚwietny rozdział;)
OdpowiedzUsuńBłędów chyba nie było, a jeśli już to niewielkie, także się nie przejmuj.
Podoba mi się jak cudownie postępuje nadal relacja między Draco i Astorią;)
A Astorii wcale się nie dziwię, że bała się wejść do wody na jej miejscu czułabym się tak samo. Dziwne tylko, ze Draco nie zapytał jej, dlaczego boi się wody, ale może nie miał do tego głowy. Poza tym bardzo mi się podoba fakt, że to on pomógł jeje przezwyciężyć strach oraz to, że nie chce jej martwić tym przesłuchaniem.
Chociaż mam niejasne przeczucie, że ona i tak się dowie.
Czekam na nowy rozdział i pozdrawiam
Asia-A&J
Dziękuję:)
UsuńNo tak, Draco czasami ma jakieś zaniki pamięci, ale tacy są już mężczyźni. Nie pomyślą, za nim coś zrobią;) Draco bardzo martwi się o żonę, dlatego nie dziwne jest, że nie chciał już tym jej zawracać głowy:) A czy Astoria się dowie, to już w następnym rozdziale;)
Pozdrawiam:*
Aż szkoda, że już musieli wrócić z wakacji. Ale to co dobre zawsze szybko się kończy. Przynajmniej pozostaną im cudowne wspomnienia, których nie zapomną do końca życia ;) A skoro będą tam wracać, to nie tak źle.
OdpowiedzUsuńPrzesłuchanie pewnie nie będzie należeć do najprzyjemniejszych wydarzeń, ale przynajmniej w końcu doprowadzi do skończenia całej tej sprawy. Dobrze, że Astoria nie musi być ciągnięta, bo dla niej byłoby to wyjątkowo bolesne przeżycie.
Jednak rzecz mi się tylko nie zgadza. Dlaczego Lucjusz chował te podpisane dokumenty do biurka Darco? Chyba powinien zabrać je do firmy.
Pozdrawiam serdecznie :)
Dzięki:*
UsuńTak, wspomnienia zawsze zostają:) I nawet zdradzę, że będzie jeszcze jeden rozdział, jak będą ma Malediwach, ale to w końcowych rozdziałach:)
To nie ważne jest w których rękach są dokumenty. Czy to u Lucjusza, czy to u Dracona. Bądź co bądź, pracują w tej samej firmie. Najwidoczniej Lucjuszowi to było na rękę;)
Pozdrawiam:*
w końcu nowy rozdział. stęskniłam sie za Twoim opowiadaniem. Nie dziwię się że Astoria i Draco nie chcieli wracać z takich wspaniałych wakacji. też bym tam najchętniej została.
OdpowiedzUsuńciekawa jestem jak będzie wyglądać przesłuchanie.
Pozdrawiam i czekam na kolejny post.
Dziękuję:*
UsuńJest mi niezmiernie miło^^ :*
Tak, takie wakacje zawsze płyną tak szybko, że ani się nie obejrzymy, a już trzeba wracać do tej szarej rzeczywistości.
Pozdrawiam:*
No nareszcie nowa notka!
OdpowiedzUsuńPodobała mi się :) Znów podkreśliłaś uczucie między Draco, a Astorią. Też jestem ciekawa, czy Malfoy'om pisane jest jeszcze jedno dziecko i jak przebiegnie przesłuchanie(mam nadzieję, że korzystnie dla Draco).
No a tak w ogóle - przepiękny nagłówek, idealnie pasuje ^^
I szkoda, że zawieszasz Rose i Scorpiusa, ale rozumiem Cię i bedę czekać. Pozdrawiam :)
Dziękuję:*
UsuńAstoria i Draco będą mieć to upragnione dziecko:) Przecież musi się w końcu pojawić Scorpius na tym świecie:)
Tak, Elfaba ma niezwykły talent:)
Pozdrawiam:*
Szkoda, że już musieli wracać z tak fajnego urlopu. :) Ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Zamierzają tam wracać, więc nie jest tak źle. Zawsze będą mogli wypocząć. :) Ciekawe jak przebiegnie przesłuchanie. Na pewno nie będzie należało do przyjemności, ale wierzę, że Draco będzie silny. Przynajmniej nie zamierzając ciągnąć ze sobą Astorii. Dobrze, że nie musi tam iść. ^^
OdpowiedzUsuńŚliczny szablon. Jak zwykle, zresztą. :)
Pozdrawiam cieplutko, bo dni coraz chłodniejsze. :D
Dziękuję Ci:*
UsuńTak już bywa, że wakacje zawsze szybko się kończą, a rzeczywistość trwa i trwa... Ale tak, powrócą tak. Mam w planach jeden rozdział związany z Malediwami. To będzie już pod koniec opowiadania.
Przesłuchanie będzie dla Dracona tylko formalnością. Będzie chciał to zakończyć raz na zawsze. A jak ono będzie wyglądać, to już w następnym rozdziale się przekonamy;)
tak, szablon jest cudowny, przyznaję. Elfaba jest niesamowita:)
Pozdrawiam:*
Przepraszam, że dopiero teraz komentuję, ale po prostu nie byłam w stanie zrobić tego wcześniej. Oczywiście rozdział jak zwykle mi się podobał. Myślę, że od czasu do czasu taka lekka, spokojna notka się przydaje. Ja też bym chciała wiedzieć już na 100% czy Lucjusz i Nestor zostaną dziadkami, więc nie mogę się doczekać następnej notki.
OdpowiedzUsuńŻyczę dużo weny i trzymam kciuki :)
P.S. Na moim blogu w zakładce "Żongler" pojawiło się pewne ogłoszenie.
Całuję ;*
[Paula]
Nic się nie stało:)
UsuńDziękuję Ci ślicznie:* Cieszę się, że rozdział przypadł do gustu:)
Pozdrawiam serdecznie:*
Uch, ja też boję się wody. Trudno dziwić się Astorii - gdy idziesz na dno, towarzyszy ci niezbyt przyjemne uczucie. Brr... Poza tym, woda jest zimna i... mokra ;p
OdpowiedzUsuńEh, Draco wiecznie taki zapracowany. A rodziców wiecznie obchodzi jedynie potomstwo. No toć mogliby dać im już spokój z tym wnukiem. Młodzi jeszcze są, mają czas przecież.
Pozdrawiam.
Tak to już bywa w rodzinach arystokratycznych, że im chodzi tylko o to, aby mieć tego dziedzica na świecie:)
UsuńDziękuję za opinię:*
Całuję:*
Jejku, jak ja tu dawno nie byłam, jak dawno nie czytałam tego opowiadania! Tak jak mi się podobało, nadal mi się podoba. Uwielbiam Astorię i Draco, sposób, w jaki ich przedstawiasz, a szczególnie Draco, bo dzięki temu postrzegam go inaczej, bardziej podobnego do kochającego czułego męża a nie do bogatego ślizgona, ktory myśli, że może wszystko. Jestem ciekawa, co dalej z tym przesłuchaniem, ale mam obawy, jak to się wszystko potoczy. Aż z ciekawości muszę wejść na tego drugiego bloga co pisałaś o tym Fryzjerze ;) Pozdrawiam! PS. Moje blogi też przeniosłam na blogspot, ale na razie są to tylko adresy. O nowych notkach będę informować. ;) [dziennik-ginevry-weasley] i Tunia też powróci! :D
OdpowiedzUsuńOch, miło mi ^^ Fajnie, że wróciłaś już do świata blogowego:) Dziękuję Ci za opinię:* Rzeczywiście, u mnie Draco ma zupełny inny charakter, a to tylko dlatego, że wojna nim wstrząsnęła. Jeszcze będzie o tym mowa w kolejnych notkach;)A przesłuchania nie ma się co obawiam;)
UsuńPozdrawiam serdecznie:*
Jestem i tutaj. Chyba moje życie prywatne uwzięło się, że będzie mi się komplikować zawsze gdy mam zamiar czytać opowiadania u Ciebie -.-. Wybacz, że tak długo to trwało i tak ślamazarnie mi to szło. Uwielbiam Draco, którego tu ukazujesz. Jest inny i to jest jego wielka zaleta. Wszystko robi z myślą o żonie. Tego o nim nie wiedziała. Liczę, że Astoria pozbiera się jakoś po stracie dziecka, bo wiem, że to może byc ciężkie.
OdpowiedzUsuńPędzę nadrobić jeszcze dwa bonusy i z Twoimi opowiadaniami już będę na bieżąco.
Pozdrawiam, Lady Spark.
Bonusy również nadrobione :)
UsuńDziękuję ci za wyrażenie opinii:*
UsuńNic się nie stało. wiem, że życie prywatne daje w kość i nic się nie da z tym zrobić.
Cieszę się, że mój wykreowany Draco Ci się podoba^^ To, jak życie go zmieniło po wojnie jeszcze będzie opisywane:) Astoria pozbiera się po stracie dziecka, lecz wiadomo, ze ból ciągle będzie tkwił głęboko.
Dziękuję Ci też za komentarz pod Bonusem:* Dafne bardzo jest podobna do siostry i to dlatego dobrze się dogadują:)
Całuję:*