sobota, 12 maja 2012

Rozdział 4 „Ślub”





„Małżeństwo nie jest stanem, jest umiejętnością. W małżeństwie ważne jest nie tylko dobrać się zaletami, ale i wadami.”

- Magdalena Samozwaniec


Ślub ma się odbyć w moim nowym domu. Tak, dobrze słyszeliście. To już dzisiaj, a ja panikuje. Chyba każdy na moim miejscu by panikował. Od razu jak tylko wstałam, poprosiłam swoją służbę o kubek eliksiru uspokajającego.  
Jak już wspomniałam, uroczystość ma się odbyć w moim nowym domu, więc dzień przed ślubem, rodzice przywieźli mnie tutaj, aby rano na spokojnie móc się przygotować. Powiem wam, gdy tylko zobaczyłam mój dom, zdębiałam. Był bardzo podobny do dworu państwa Malfoyów. Lecz był nieco mniejszy i o wiele przytulniejszy.
Nie mogę też zapomnieć o sypialni, którą za niedługo będę dzieliła z Draconem (kolejny stres, chyba muszę więcej tego eliksiru wypić). Pomieszczenie było bardzo duże i wyposażone pięknymi udekorowanymi meblami. Na samym środku było nasze łóżko z baldachimem, pokryte piękną, błękitną, atłasową pościelą. Po obu stronach były małe komody na podręczne rzeczy. Tuż obok mojej (która znajdowała się po prawej stronie), miałam toaletkę. Od wejścia, po prawej stronie miałam drzwi do łazienki i garderoby. Zaś po lewej, wejście na balkon, z którego miałam piękny widok na nasz ogródek.
Leżałam teraz w wannie. Do ceremonii dzieliły mnie jeszcze sześć godzin, więc powoli przygotowywałam się. Łazienka moja i Dracona wyglądała bardzo pięknie, która  pokryta była białymi kafelkami. Naprzeciw wanny mieliśmy umywalki, która jedna należeć będzie do mnie, a druga do Dracona.  Za wanną, mieliśmy prysznic, mieniający się kremowym kolorem i błękitnym nakryciem. Tuż obok niej były wieszaki z ręcznikami i moją podomką, którą powiesiłam przed wejściem do wody. Przed wanną natomiast, stała toaleta*.
Po wyjściu z wody, nakryłam się ręcznikiem, a potem umyłam zęby. Następnie skierowałam się w stronę łóżka, na którym leżała moja suknia ślubna. Gdy wysuszyłam za pomocą zaklęcia włosy, nałożyłam na siebie białą bieliznę, a potem suknie.
Patrząc w lustro, zobaczyłam kobietę w przepięknej kreacji. Madame Malkin spisała się niesamowicie. Jej jedwabna suknia, dobrze podkreślała moje kształty. Idealnie skrywała się z moim ciałem. Aby być w pełni gotowa, nałożyłam na bose stopy białe buty na obcasie.  
Przyglądając się sobie, nie mogłam uwierzyć jeszcze do końca, że biorę dzisiaj ślub. Mówicie, co chcecie, ale serce mi bije jak oszalałe. Boje się, nie wiem czego, ale się boję. Czy rodzinny, która będzie mnie obserwować? Czy może słowo „tak”, które będę musiała wydusić ze swego gardła? Czy może wzroku Dracona, kiedy wreszcie będziemy sam na sam? Czy też samego jego dotyku na moim ciele? Nie wiem. Sama gubię się w swoich myślach. Eliksir spokoju wcale mnie nie uspokajał.
 Ktoś zapukał do drzwi. Oby to nie był Draco.
- Kto tam? – spytałam.
- Tu mama. Mogę wejść? – usłyszałam jej glos.
- Tak, wejdź proszę – odparłam.
Drzwi sypialni otworzyły się. Na mój widok, uśmiechnęła się promiennie. Była już ubrana w piękną, długą, niebieską sukienkę, a do tego miała dopasowane szpilki.
- Astorio, wyglądasz prześlicznie - oznajmiła.
- Dziękuję, mamo - rzekłam. – Ty również.
- Córeczko, mam coś dla ciebie. – Gdy to powiedziała, otworzyła swoją dłoń. Ujrzałam prześliczną, niebieską spinkę z białym kwiatem. Uśmiechnęłam się na widok daru. – Musisz mieć przecież coś starego, nowego, niebieskiego i pożyczonego na szczęście. Więc, spinka jest stara i niebieska. Nowa, bo dopięłam biały kwiat…
- Och, mamo – weszłam w jej słowo – ta spinka należała do cioci Megan.
- Więc i także coś pożyczonego – dokończyła.
Pewnie się zastanawiacie, kto jest ciocia Megan. Już mówię. To siostra mojej mamy, która pracowała w Departamencie Tajemnic. Siedem lat temu umarła z ręki śmierciożercy.  Związała się z mężczyzną z mugolskiego pochodzenia, więc zabito ją, jak i jej męża.
Bardzo mi jej brak. Na wspomnienie o niej zrobiło mi się smutno. Tak bardzo chciałam, żeby teraz była przy mnie. Żeby mnie przytuliła, pocieszyła. Na moim policzku, spłynęła samotna łza. Szybko ją przetarłam, aby nie zmazać makijażu.
- Nie martw się – powiedziała mama. – Ona jest przy tobie cały czas.
Uśmiechnęłam się do mamy, która wpięła mi spinkę cioci w moje rozpuszczone i pokręcone włosy.
- Wyglądasz bajecznie – powiedziała po chwili.
- Dziękuję, mamo.

~~*~~

Zanim zaczęła się ceremonia, moi i Dracona rodzice pobłogosławili nas, życząc nam wszystkiego najlepszego. Goście, którzy przyszli (nie było ich zbyt wielu), usiedli na przeznaczonych krzesłach. Oczywiście nasi rodzice byli w pierwszym rzędzie.
Moim świadkiem była Dafne, która miała przepiękną, zwiewna, fioletową suknię. Jak się okazało, świadkiem Dracona został jego przyjaciel ze szkoły, Blaise Zabini. Kiedyś wydawał mi się bardzo atrakcyjny, lecz teraz byłam innego zdania. Ciągle szydzi z mugolaków, mimo tego iż wojna dawno się skończyła. Czy Draco jest taki sam? Czy szydzi jeszcze z mugolaków?
Oby nie. Oby zmienił się chociaż w tym stopniu. Dopiero życie z nim okaże się, jaki jest naprawdę. Spojrzałam na niego, który był ubrany w piękny elegancki garnitur. Nasze oczy spotkały się. Draco uśmiechnął się do mnie, po czym wziął mnie za ręce.
- Nie denerwuj się – szepnął mi do ucha. – Będzie dobrze.
Odpowiedziałam mu uśmiechem. Wzięłam głęboki oddech i przywróciłam się do pełnej równowagi.
Ceremonia odbyła się bardzo szybko. Nawet się nie spodziewałam, że tak to upłynie. Na początku mężczyzna, który udzielał nam ślubu, ględził o tym, po co my się tu zebraliśmy, o małżeństwie. Jednym słowem facet przynudzał. Wolałam popatrzeć na Dracona, który także był znudzony tym wszystkim. Nie mogliśmy tego pokazać po sobie, że to nas nie interesuje, bo nasze rodziny spoglądają na nas z wielką uwagą.
Włączyłam się dopiero wtedy, kiedy musiałam odpowiedzieć te kluczowe słowo, które potwierdzi moje zaślubiny z Draconem. Och, jak mi na usta cisnęło się słowo „nie”, ale musiałam się opanować. Musiałam się zgodzić na to małżeństwo.
- Tak – odpowiedziałam, po tym, jak mężczyzna zadał mi pytanie: Czy chcę wziąć Dracona za męża?
To samo pytanie zadał Draconowi, tylko czy chce, aby mnie poślubił.
- Tak – odpowiedział.
Zrobiło mi się gorąco. Chciałam, by było już po wszystkim. Musiałam jednak wytrwać, bo przed nami były najważniejsze zaślubiny. Musieliśmy włożyć sobie złote obrączki. Ręka mi zadrżała, ale gdy ujęłam prawą dłoń Dracona, od razu poczułam się lepiej. Wsunęłam bez problemu na jego serdeczny palec obrączkę. Draco zrobił to samo.
- Ogłaszam was mężem i żoną. Możesz pocałować żonę – zakończył.
Draco przybliżył się do mnie i pocałował mnie krótko w usta. Rodzina zaczęła klaskać, po czym za niedługo krzesła, na których siedzieli goście, zostały usunięte, aby zrobić miejsce na przyjęcie weselne.
Oczywiście ja i Draco, jako świeże małżeństwo, weszliśmy na parkiet pierwsi. Potem dołączyli rodzice i reszta rodziny.
Wkrótce, były wszelkie gratulacje od naszych rodzin. Już nawet nie wiedziałam czyja ręka mnie ściska, kto mnie obejmuje. Najbardziej zaskoczyły nas prezenty ślubne, bo większość rodziny dawali nam pieniądze. Zdarzyło się tam, że ktoś kupił nam komplet ubrań dla niemowlaka lub atłasową pościel, ale byli to tylko nie liczni goście.

~~*~~

Przyjęcie było nawet całkiem fajne. Potańczyłam, a to nie tylko z Draconem, a i także z tatą, z teściem. Nawet z Evanem zatańczyłam. Przyznam się od razu, że przez całe przyjęcie obserwowałam go uważnie, lecz nie wyczuwałam w nim nic złego. Był miły i szarmancki. Czyżbym jednak myliła się i Dafne mi powiedziała prawdę?
- To wy już możecie iść na górę – powiedział mój teść – a my za was pożegnamy gości.
Ni skąd ni zowąd, Draco szybko wziął mnie za rękę i powoli prowadził w stronę schodów. Ja jeszcze na chwilę odwróciłam głowę, aby spojrzeń na Dafne. Uśmiechnęła się, po czym jej wyraz twarzy mówił mi, abym posłuchała jej, to co powiedziała mi wcześniej. Wzięłam głęboki oddech i dogoniłam krokiem mego męża, idąc z nim w równi.
Otworzył drzwi naszej sypialni i wpuścił mnie jako pierwszą. Będąc już w środku, podeszłam do swojej komody. Wyciągnęłam z swoich włosów spinkę od cioci, kładąc ją na meblu, następnie zdjęłam buty. Och, jaką poczułam ulgę, gdy już ich nie miałam na stopach.
Odwróciłam się do Dracona, który zamknął nasze drzwi, po czym także zdjął swoje buty. Wzrok ciągle padał na mnie. Małymi kroczkami zbliżał się do mnie, zdejmując najpierw swoją marynarkę, a potem zaczął odpinać guziki swojej białej koszuli.
Stałam bez ruchu. Obserwowałam ciągle poczynania Dracona. Chciałam się przekonać, jaki będzie w stosunku do mnie w tej właśnie chwili.
Gdy był blisko mnie, zsunął ze swych ramion koszule, kładąc ją na pufie obok łóżka. Na widok jego nagiego torsu, westchnęłam. Był teraz tak blisko, że mógł mnie pocałować.
No i zrobił to.
Pocałował mnie krótko w usta, po czym zaszedł mnie od tyłu, aby ręką odsłonić moje włosy, które dał mi je na prawe ramię. Myślałam, że poczuje jego usta na mojej szyi, lecz myliłam się. Przeszedł od razu do rzeczy, rozsuwając zamek mojej sukienki. Ściągnął ją z mych ramion, a ja poczułam, jak uginają mi się nogi. Zostałam tylko w bieliźnie i z wielkim rumieńcem na twarzy.
- A teraz – szepnął mi do ucha, gładząc moje ramiona – połóż się na łóżku.
- Nie – odrzekłam stanowczo, odchodząc, po czym spojrzałam na niego. – Nie chce tego robić w taki sposób. Chce… czułości Draco. Nie chce tego robić od razu, rozumiesz.
- Ale jesteś…
- No właśnie – wtrąciłam się do jego słów – jestem twoją żoną i proszę od ciebie, żebyś był wobec mnie czuły. Inaczej… nic z tego nie będzie.
Gdy to powiedziałam, udałam się pędem do łazienki, zostawiając go w zakłopotaniu. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ale miałam jedną pewność. Draco teraz wie, czego od niego oczekuje.
Z wieszaka wzięłam swoją podomkę i nałożyłam na nagie ramiona. Usiadłam na blacie, pomiędzy umywalkami, czekając na reakcję Dracona. Nie wiem, co z tego wyniknie. Czekałam na jego ruch.
Po chwili, w drzwiach łazienki pojawił się Draco. Nie wiedziałam, co teraz mógł myśleć. Czy to, że jestem totalną debilką? Czy też może bije się po głowie jaki z niego głupek, że tak mógł mnie potraktować?
Wszedł spokojnie do środka, po czym stanął obok mnie, kładąc ręce na blacie. Milczał. Słyszałam jedynie jego szybki oddech.
- Dziwny jesteś Draco – szepnęłam.
- Wiem… - odpowiedział mi.
            Wkrótce, po chwili milczenia, poruszył się. Swoją prawą dłonią niewinnie przysunął do mojej prawej dłoni. Pogłaskał ją, po czym swój wzrok skierował na mnie. Przysunął się bliżej i musnął delikatnie swoimi ustami moje wargi. Spojrzał na mnie z zaciekawieniem, oczekując pewnie mojej reakcji na ten gest. Uśmiechnęłam się, gdzie i on zrobił to samo. Stanął naprzeciwko mnie, po czym odsunął lekko moje nogi, aby mieć bliższy kontakt z moją twarzą.
Pocałował mnie. Tym razem długo i namiętnie. Jego język tańczył z moim w pięknej muzykalnej rozkoszy. Draco powoli zdejmował z moich ramion podomkę, a następnie jego dłonie znalazły się na moich plecach, które lekko masował z góry na dół. Czułam się fantastycznie. Pieszczoty, które doświadczyłam od niego, były jak przypływ niesamowitej energii.
Swoje usta skierował na moją szyję, a ja objęłam swoimi rękoma jego nagie plecy. Dłonie mego męża zaczęły się lekko szarpać z zapięciem od mego biustonosza.  Gdy się z tym uporał, zdjął go delikatnie z mych ramion, a ja w tym samym czasie, zaczęłam pozbywać się jego spodni, które spadły na ziemie. Jego usta powędrowały znów na me wargi, a jego dłonie gładziły moje uda.  
Po pewnym czasie, oplótł moimi nogami swoją talię, a następnie podniósł mnie, zaprowadzając nas do sypialni. Położył mnie na łóżku, gdzie rozłożyłam ręce obok swojej głowy. Moje policzki zaczęły piec, kiedy Draco patrzył na moje piersi. Jednak blondyn uśmiechnął się lekko, po czym dłońmi zaczął błądzić po moim nagim ciele. Począwszy od brzucha, a kończąc na mych piersiach, które zamknął je bez problemu w swej dłoni.
Dopiero przypływ prądu, który przeszedł przez moje ciało, zaczęło się wtedy, kiedy zaczął je całować. Tak delikatnie, tak rozkosznie, że rozsadzało mnie w wewnątrz. Moje jęki były coraz głośniejsze…
Draco ponownie zaczął całować moje wargi. Powoli i namiętnie. W tym samym czasie, jego ręka powędrowała do mojego ostatniego ubrania. Gdy je powoli ściągał, czułam dotyk jego dłoni na mych pośladkach, udach. Ja także nie pozostałam mu dłużej dłużna…
Po pewnym czasie, nasze ciała połączyły się. Jęknęłam cichutko w jego wargi, które zaczęły mnie całować. Och, a więc to jest to magiczne połączenie dwojga ludzi. To wspaniałe uczucie pojednania się. Odpływam…

~~*~~

            *och, jak ja nienawidzę takich opisów… mam nadzieje, że mi wybaczycie, taki opis.


28 komentarzy:

  1. W końcu mogę skomentować rozdział, wczoraj odłączyli mi internet, uniemożliwiając mi tym samym jakikolwiek kontakt ze światem.
    A co do rozdziału nie podoba mi się, w ogóle jest beznadziejny i nie wiem, jak mogłaś go wystawić...
    Nie no! Ja nie potrafię tak kłamać:) Rozdział po prostu cudowny, piękny i taki romantyczny, naprawdę jeden z Twoich najlepszych:D
    Wesele opisałaś bardzo sprawnie, cieszę się, że nie opisywałaś całego przyjęcia, ponieważ mogłoby powiać nudą, a tak było idealnie.
    Przy scenie w sypialni, po prostu wtapiałam się w krzesło, cudnie to opisałaś. Całe szczęście, że Draco zachował się tak, jak Astoria pragnęła, ponieważ inaczej miałby ze mną do czynienia. Chociaż nie powiem, na początku byłam rozczarowana jego postępowaniem. Bałam się, że Astoria będzie czuła się zmuszana do zbliżenia, jednak jak widzę wszystko poszło bardzo dobrze.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział:) Serdecznie pozdrawiam i życzę dużooo weny:***

    OdpowiedzUsuń
  2. Notka ukazała się speedziaśnie ale to dobrze, przynajmniej się dziewczynie strój i przyjęcie podobało, ja też mam nadzieję jak Astoria, że Draco zmądrzał po tej wojnie i już zachowuje się lepiej wobec osób niższego pochodzenia!, a dziewczyna potrafi byc stanowcza i to mi się podoba, o tak niech się trochę Malfoy postara! a jak bd niegrzeczny to wałek w domu na pewno też mają^^ w sumie wyobrażasz sobie Dracona Malfoy'a uciekającego przed żoną, która go goni z wałkiem?!**, dobrze coś czuję, że już mój mózg odpoczął po tej orce w 2 klasie, bo zaczynam mieć na nowo bujną wyobraźnie i dużo piszę jak przystało na profil humanistyczny, tylko nie zawsze to co powinnam XD. A zakończenie, Asti wywalczyła to co chciała a Darcuś chcąc nie chcąc musiał się przystosować, ale przynajmniej ona jest zadowolona a ja nadal czekam na Scorpiuska bo chcę zobaczyć, Malfoy'a w roli tatusia, bo jego żona bd cudowną matką to wiadomo, ale on kto go tam wie**. Buziaczki i Pozdrawiam ja oczywiście się jeszcze u ciebie pojawię z powiadomieniem o nn u mnie także wyczekuj mojego gołębia pocztowego w powiadamiaczu <(**)>

    OdpowiedzUsuń
  3. przepraszam że dopiero dzisiaj ale niestety (chociaż, chyba to dobrze) wczoraj dopadła mnie pani Wena i zajęłam się pisaniem kolejnych rozdziałów na Ginevre. No a teraz do rzeczy. Po pierwsze dziękuję z całego serca za dedykację. tak ładnie to wszystko ujęłaś, że na mojej twarzy zagościł uśmiech od ucha do ucha. Po drugie, gratuluję gwiazdki :)
    Co do rozdziału (mogę być szczera?) był duże lepszy od poprzednich, choć nadal pojawiały się powtórzenia. Mi pomaga czytanie na głos. ceremonia bardo ładna. Pięknie to opisałaś i prowadziłaś naturalne i zwięzłe dialogi. Jednak co do ostatniego fragmentu... Astoria czuła rozkosz i niebo, jednak przy pierwszym stosunku raczej jest więcej bólu niż nieba. Ale ciii... to można pominąć:P
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No więc tak. Chyba mówić nie trzeba że piszesz doskonale. Gdy czytam Twoje rozdziały wydaje mi się jakbym tam była. Z każdym rozdziałem zadziwiasz mnie talentem i coraz bardziej zazdroszczę Ci pomysłów... A co do opisu, mnie się podoba, idealnie oddałaś scenę w sypialni i bunt Astorii.
    Ah, i pytanie: piszesz po swojemu czy będzie synek? ;3
    [mala-tajemnica]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ Ty pędzisz z nowymi rozdziałami! Minęły zaledwie trzy dni! Gratuluję zapału:)
    Co do rozdział, to był fajny:) Ładnie to wszystko opisałaś i zaskoczyłaś, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, przedstawieniem nocy poślubnej. Może w niektórych momentach nie było perfekcyjnie, ale ogólnie ładnie to ujęłaś, nie zgorszyłam się wulgarnymi czy nieprzyzwoitymi opisami, bo takowe się nie pojawiły.
    Tylko... W tych opisach nowej sypialni oraz łazienki Dracona i Astorii trochę zbyt często pojawia się "miałam" i "było". Można je zamienić na inne synonimy:)
    Poza tym błędy:
    "Tak, dobrze słyszeliście. To już dzisiaj, a ja panikuje." - panikuję
    "Nie mogę też zapomnieć o sypialni, którą za nie długo będę dzieliła z Draconem (kolejny stres, chyba muszę więcej tego eliksiru wypić)." - niedługo
    "Zdarzyło się tam, że ktoś kupił nam komplet ubrań dla niemowlaka lub atłasową pościel, ale byli to tylko nie liczni goście." - nieliczni
    The end. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż, jestem szósta ;>
    Świetnie wyszły Ci te opisy, lecz dziwnie się czułam czytając to. Astoria praktycznie nie wymieniła z Draconem wcześniej ani słowa, a już musiało dojść do tak intymnego zbliżenia między nimi. Cieszę się jednak, że Draco okazał się być czuły i wysłuchał swojej żony. Mam nadzieję, że wszystko między nimi będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko... odpłynęłam :) Rozdział jest po prostu niesamowity. Mimo wszystko, na początku myślałam, że Draco okaże się typowym ślizgonem, który bierze to, co chce nie patrząc na sprzeciwy innych, a tu taka miła niespodzianka :D
    ,,Łazienka moja i Dracona wyglądała bardzo pięknie, która była pokryta białymi kafelkami." - nie wiem czemu, ale to zdanie brzmi troszkę śmiesznie, kiedy się je czyta. Może powinnaś wyrzucić "która" i zastąpić je jakimś innym? :) Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię tą poprawką :) Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Siedzę i myślę właśnie jak skomentować tak niesamowity rozdział. Naprawdę rozdział jest świetny! Chciałabym mieć taki dom jak Astoria. Opis wyszedł ci dobrze, nie martw się. ;D Dziwnie się czuję myśląc o życiu Astorii. Dziewczyna ma naprawdę cieżko. Wychodzi za mąż za mężczyznę, którego prawie nie zna. Spędz z nim noc poślubną. Ojj biedna, biedna. Może z czasem poczuje coś do Dracona, ale początek małżeństwa z pewnością będzie trudny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Taa... Zwariowana2 września 2012 15:52

    Zaczytałam się w tym rozdziale i zdziwiłam się, że tak szybko się skończył ;P. Jest cudowny! Tak niesamowicie wszystko opisałaś...
    Tylko nieco zdziwiła mnie reakcja Astorii. Prawie w ogóle nie gadała wcześniej z Draco, a tu takie intymne zbliżenie... ;)). Zastanawiam się wciąż czy Astoria go pokocha... No i czy on pokocha Astorię... ;) Mam nadzieję, że tak ;D.
    Pozdrawiam i także życzę wypoczynku w czasie wakacji <33

    OdpowiedzUsuń
  10. Po pierwsze: Chcę przeprosić, że tak późno, ale miałam problem z internetem. A po drugie: Notka świetna! Astoria dobrze zrobiła. Powiedziała, że chcę czułości i czułość dostała! Opis ślubu był bardzo dobry! Blog jest bardzo fajny!
    Mam jednak nadzieje że Draco będzie dobrym mężem! Czekam na nową notkę!
    Życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, zapewne domyślasz się już, co zamierzam napisać: "Trafiłam na Twój blog przypadkiem". Nie wiem, przeglądałam sobie czyjeś linki w poszukiwaniu czegoś do poczytania i dostałam się tutaj. Adres mógłby być bardziej oryginalny, choć z drugiej strony "Życie Astorii Malfoy" mi nie przeszkadza, bo przynajmniej wiedziałam, o kim będę czytać. Powiem Ci, że ja sama mam na dysku kilka rozdziałów nowego opowiadania o tejże pani :)
    Z tego miejsca gratuluję polecenia ;)
    Pomysł na opowiadanie masz ciekawy, to trzeba przyznać, choć Twój styl pisania pozostawia wiele do życzenia. Nie chcę Cię urazić, w żadnym wypadku, tylko po prostu potrzebujesz Bety, czyli takiej osoby, która sprawdzałaby Ci rozdziały, nim je opublikujesz. Ja korzystam z takiej pomocy i, uwierz mi, obiektywne spojrzenie kogoś innego na Twój rozdział może być bardzo przydatne :) Używasz przecinków w nieodpowiednich miejscach, gdzie w niektórych ich brakuje. Czasem składasz zdania w taki sposób, że nie mogę dojść, co miałaś na myśli. Powtórzeń wyłapałam mnóstwo.
    Tutaj masz takie jedno zdanie:
    "Jest to siostra mojej mamy, która pracowała w Departamencie Tajemnic. Mówię była, bo siedem lat temu umarła z ręki śmierciożercy. "
    Widzisz błąd? Mam nadzieję.
    Pomysł mi się podoba i zamierzam czytać to opowiadanie do końca :) Mam nadzieję, że odwiedzisz także mój blog.

    PS Nie chciałam Cię w żaden sposób urazić, tylko dać Ci parę rad i pokazać, jakie popełniasz błędy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. J apoprostu zakochalam sie w tym opowiadaniu uwielbiam dracona oraz astorie idealnie ich dopasowalas prosze informuj mnie o kolejnych rozdzialach na http://secret-malfoy.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna część bardzo mi się podobała. Wspaniałe opisy i dialogi. Naprawdę świetnie piszesz. PS.Ciesze się, że posłuchałaś mojej rady w kwestii cytatu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Och, rozdział świetny. Szczególnie druga część. Dobrze, że Astoria zwróciła Draconowi uwagę, iż potrzebuje czułości. I gratuluję weny, rozdział naprawdę szybko dodany. Wakacje ci służą, nawet przy takiej pogodzie ;)
    Pozdrawiam,
    Leszczyna <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział boski;)
    No i odbył się ślub Astorii i Dracona. W gruncie rzeczy nie dziwię jej się, że była taka zdenerwowana, w końcu to jej ślub, ba w dodatku z osobą, którą ledwo zna.
    Dobrze, że w trakcie nocy poślubnej mu się postawiła, żądając czułości.
    W każdym razie czekam na nowy rozdział.
    Pozdrawiam i weny życzę
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  16. Sorry, że teraz komentuje, ale byłem nad jeziorem (5 dni). Rozdział ładny chociaż łazienkę dobrze opisałaś. Wyszło ci to bardzo dobrze. Emocje też. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. No, no i po ślubie. :) Szybko poszło im z tą nocą poślubną. :D
    Jakich opisów nie lubisz ? ;> Jeśli masz na myśli opisywanie hm.. aktu miłosnego to mogłabym Ci podrzucić moje opowiadanie. xD Tam opisałam wszystko baaardzo dokładnie. ^^

    Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ślub, szybko zwięźle i na temat. A jednak brakuje bajki,..nie wiem większej miłości. Trochę jej współczuję mimo wszystko. Co do nocy poślubnej bo oczekiwałam jej bardzo, ciesze się że "kazała" mu okazywać więcej miłości. To było by bez sensu, żadnej gry wstępnej tylko połóż się na łóżko,...kurde. Ale byłam na niego wściekła.
    Myślę, że chyba im się ułoży,..jeśli nauczą się siebie kochać tak na prawdę.

    P.s. Co do Harry Pottera i ostatniej części,...mi jest smutno że to koniec ale mam wrażenie że ta ostatnia część będzie the best.

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem, że kupiłaś mnie już samym prologiem. Byłam Twoja i nie chciałam zamknąć karty dopóki nie dotarłam do najświeższego rozdziału. Przeczytałam wszystko z zapartym tchem. Pięknie opisujesz rozterki Astori i te jej wahania oraz próbę stworzenia normalnego związku z Draco. Nie mogę napisać, że wiem albo domyślam się jak może być jej ciężko, ale napisze, ze staram się to sobie wyobrazić i wczuć się w jej postać. Wszyscy na nią naciskają, a ona sama nie ma innego wyjścia jak zgodzić się na to wszystko. To musi być naprawdę ciężkie. Jednak gdzieś w głębi duszy liczę na to, że uda jej się stworzyć z Malfoy'em świetne małżeństwo. Mimo tego, że są połączeni przez swoich rodziców, a nie przez uczucie, które powinno to zrobić. Liczę też, że Astoria będzie osobą stanowczą w pewnych sytuacjach i nie pozwoli się zdominować przez męża. Ale oczywiście to wszystko zależy od Ciebie i od Twojego pomysłu na opowiadanie.
    Przy okazji korzystając z okazji skomentowania całego opowiadania chciałabym Cię zaprosić do siebie na:
    http://yesterdays-a-dream.blog.onet.pl/
    http://looking-in-the-sky.blog.onet.pl/
    Wiem, że na blogach dawno nic się nie pojawiło, ale to wina sesji. W najbliższy weekend wszystko powinno się zmienić i na obu planuję dodać nowe rozdziały. Pozdrawiam i liczę również na odwiedzenie moich skromnych progów ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Uch, dawno mnie nie było, wiem. Przepraszam za to, kajam się w pokorze, ale nie miałam siły czytać. A teraz nazbierało się tego wszystkiego, dlatego zaczęłam od Ciebie.
    Nie spodziewałam się, że tak szybko przejdziesz do ślubu. Jak dla mnie to za szybko, ale nie będę wybredzać. Lubię Narcyzę, jest taka ciepła i matczyna. Całkiem inna niż moja, choć moją też nawet lubię. A Draco... Mrau! Uwielbiam Dracona. Tylko nie mogę się przyzwyczaić, że jest taki... hm, milczący. Zawsze wyobrażałam go sobie, jako nieco wygadanego chłopaka. Choć... Może to rodzice tak na niego działają? Nic to. Czekam na dalszy ciąg tej historii.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje opowiadanie jest kapitalne. Aż brak mi słów. Pięknie opisałaś rozterki Astorii i jej uczucia. PS.Dodałam cię do linków na ron-hermiona-harry-przyjazn.blog.onet.pl Jeżeli masz ochotę to wpadnij Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Nim przejdę do opisywania swoich uczuć po przeczytaniu... na co im pralka? To czarodzieje! A do tego Malfoye. Czy przypadkiem to nie skrzaty powinny sprzątać? Zresztą czy przypadkiem taka konserwatywna rodzina czystokrwista pozwoliłaby trzymać taki mugolski, plebejski sprzęt w domu? To mi się po prostu nieco nie zgadza.
    Ogółem rozdział fajny. Szczerze, to szkoda, że mnie długo nie było, bo dodajesz rozdziały jak karabin maszynowy. Zazdroszczę płodnej Weny. Mam nadzieję, że ten blog będę komentować już regularnie (no i oczywiście dodam do linków). Najbardziej podobało mi się tutaj, jak Astoria kazała Draconowi być czułym. I dobrze! A tyle się słyszy że faceci potrafią tylko się rozebrać i po pięciu minutach jest już koniec : D Trzeba ich trenować!
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na drugi rozdział na [wszyscy-nienawidza-deborah].

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam wszystkie cztery rozdziały z prologiem, ale skomentuję je wszystkie tylko tutaj, jeśli nie masz nic przeciwko temu.
    Opowiadanie jest ciekawe, temat też bardzo mi się podoba. Robisz wiele błędów, które niektórzy Ci już tutaj wymienili, więc chyba nie będę ich już przepisywać.
    Postacie Malfoyów są trochę niekanoniczne, nie sądzisz? Narcyza jest ciepłą osobą, Lucjusz zachowuje się dużo uprzejmiej, a Draco jest strasznie milczący. Zawsze wyobrażałam go sobie jako kogoś bardziej zarozumiałego, ironicznego, wygadanego itp. Ale rozumiem, że taką masz koncepcję, dlatego nie bierz moich słów za jakiekolwiek czepianie się. Miło też przeczytać czasem coś odmiennego.
    Astorię odbieram jak najbardziej pozytywnie. Polubiłam tą postać, za to, że potrafi stanąć czasem na swoim (choć nie zrobiła tego w związku ze swoim ślubem) i jest wydaję się być całkiem inteligentną osóbką.
    Nie polubiłam jej siostry - Dafne. Sama nie wiem nawet dlaczego. Nie sądzę, żeby była ona złą postacią, ale czasami po prostu tak jest, że nie każdego się polubi i najzwyczajniej nie ma się na to wpływu. Nie mam absolutnie nic do sposobu w jakim ją opisałaś.
    Opis domu Astorii trochę Ci nie wyszedł, ale noc poślubna była już całkiem udana. Bałam się trochę tego momentu. Nie chciałam czytać czegoś za bardzo wulgarnego i odstręczającego, ale całość była całkiem zgrabna i romantyczna. Opisywanie tego typu scen nie jest wcale proste, bardzo łatwo przesadzić i ty też trochę przesadziłaś w niektórych momentach (w końcu oni się prawie nie znają, a zachowywali się jakby byli sobie naprawdę bliscy), ale wszystko pozostało w granicach dobrego smaku.
    Nie chciałabym żebyś wzięła mój komentarz za jakąkolwiek krytykę, bo całość bardzo mi się podobała i na pewno będę czytać kolejne rozdziały. Po prostu niektóre fragmenty trochę mnie zaskoczyły i starałam się to w miarę zrozumiale opisać. Jestem ciekawa, co wydarzy się dalej. Mam nadzieję, że między Astorią i Draco nie będzie tak kolorowo, że będą się kłócić, nie przepadać za sobą, ale w końcu się jednak ułoży i nauczą się siebie kochać prawdziwie. A nie będzie to tylko przyzwyczajenie, jak w przypadku większości małżeństw z przymusu.

    [zapomniany-rozdzial]

    Pozdrawiam i życzę wiele, wiele weny. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na początku przeczytałam twój rozdział powierzchownie, gdyż nie miała zbyt dużo czasu, aby spokojnie do niego przysiąść i przeczytać. Teraz jednak znalazłam czas, aby wszystko przeczytać tak, jak należy.

    Ślub Astorii i Draco świetnie opisałaś. Zwłaszcza uczucia jakie towarzyszyły głównej bohaterce. Nawet próbowałam sobie wyobrazić jak mogła wyglądać spinka, którą podarowała jej matka. Bardzo dobrze opisałaś przebieg ceremonii. Cały rozdział bardzo mi się podobał. Pod koniec rozdziału Draco zachował się nieco prostolinijnie i groteskowo. Astoria chciała więcej uczucia, a on był gruboskórny i oschły. Dopiero, gdy Astoria czmychnęła do toalety i mu powiedział, czego by pragnęła okazał jej więcej uczucia. Ciekawa jestem jak się dalej potoczą losy Astorii i Dracona. Pozdrawiam i życzę dużo weny:*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzień dobry! Chociaż może raczej dobry wieczór :)
    Przybyłam się przywitać. Znalazłam adres twojego bloga u anonimka (zwanego przeze mnie Nimkiem, Nimusiem, Nimeczkiem etc.) i postanowiłam zerknąć cóż to za tajemnicza #ARS#
    I tutaj należy podziękować Nimusiowi za reklamę, gdyż spodobało mi się i zamierzam zostać na dłużej :)
    Co prawda robisz troszkę błędów i zdarzaja się powtórzenia, ale przecież nikt nie jest doskonały, a poza tym to liczy się przede wszystkim treść. A ona mnie urzekła! Trafiłaś prosto w mój gust. Uwielbiam czytać romanse historyczne, a już szczególnie ubóstwiam te z aranżowanymi lub wymuszonymi małżeństwami. To tak fajnie się czyta, kiedy oni się dopiero poznaja i wzajemnie zaskakują :)
    Tak, zatem mam nadzieję, że i w tym wypadku skończy się happy endem i ona zakocha się w nim, a on w niej.
    Proszę o informowanie mnie (przepraszam, ale na razie przeczytałam tylko rozdziały, więc nie wiem dokładnie jak informujesz) na gg - 12219473 lub na moim blogu, na który serdecznie zapraszam. Też jest na wskroś romantyczny, zapytaj anonimka :)
    A to adres -> http://short-stories.blog.onet.pl/

    Pozdrawiam i życzę owocnego odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cześć! Dzięki za dodanie mojego bloga ("Nimfadora Tonks w Zakonie Feniksa") do linków! Weszłam sobie z ciekawości na Twojego bloga i przeczytałam wszystkie cztery notki. Zapowiada się bardzo ciekawie! Masz troszkę problemy ze składnią, myślę, że powinnaś odkładać notki na kilka dni, zanim je opublikujesz. Jestem bardzo ciekawa, jak będzie wyglądało wspólne życie Astorii i Dracona... Prosiłabym bardzo o powiadamianie mnie o nowych notkach. Teraz możesz mnie znaleźć tutaj: http://zycie-tonks.blog.pl/ . Postanowiłam zmienić adres, dlatego tamten radzę Ci usunąć.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Już od jakiegoś czasu zabierałam się za przeczytanie Twojego opowiadania i nareszcie mi się udało.
    Muszę przyznać, że prolog i te cztery rozdziały bardzo mi się podobały. Masz bardzo lekki i przyjemny styl. I przy okazji ciekawy pomysł. O małżonce Dracona jeszcze nigdy nie czytałam żadnego opowiadania.
    Przy opisie nowego domu Astorii aż się rozmarzyłam. Też bym chciała kiedyś w takim miejscu mieszkać (tylko jeszcze z basenem ^ ^). Opisy pomieszczeń wyszły Ci śiwtnie od razu taki pokój stawał przed oczami. Jedyne co mi się nie podobało to ta pralka w łazience. Czarodzieje nie mieli czegoś takiego.
    W końcówce bardzo podobała mi się postawa Astorii. Dobrze, że dziewczyna powiedziała Draco czego od niego oczekuje. Przynajmniej pod tym względem nie będzie cierpeć w małżeństwie, bo później ciężko jest to odkręcić.
    Dodaję do linków u siebie.
    Przy okazji zapraszam na nowy rozdział do siebie.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    [wspomnienia-severusa]

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow, slub był piekny i we własciwym klimacie. Miłosne sceny tez fajnie opisane;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy